poniedziałek, 27 maja 2013

12. Artur


            Nim Hermiona skończy prace Draco miał jeszcze parę wolnych chwili dla siebie. Postanowił samodzielnie rozwikłać zagadkę bukieciku. Wrócił więc do kamienicy i od razu poszedł na swoje piętro.
  - Może sąsiedzi coś widzieli - mówi do siebie blondyn. - W każdym bądź razie i tak muszę się dowiedzieć od kogo one były. Czyżby od tego parszywego krętacza Weasleya?
            Stanął pod drzwiami mieszkania tego przesympatycznego staruszka. Oczywiście było słychać jak zwykle przez drzwi głośno puszony telewizor. Zapukał do drzwi, ale nikt nie otwierał.
  - Pewnie nie słyszą - powiedział z ironią.
            Zaczął więc głośno walić w drzwi, nie miał już innego wyjścia. Musi z nim porozmawiać, jak coś miałby wiedzieć o tym bukiecie to tylko on. Ten starszy pan, mimo swojego wieku i lekkiej głuchocie, był bardzo dobrze poinformowany o tym co się dzieje w budynku. Jest najlepszym przyjacielem dozorcy, a wiadomo, że dozorca zawsze wszystko wie.
  - Reney ktoś stukał do drzwi! - rozległ się jakiś głos w środku.
  - Stukał?! - powiedziała kobieta.
  - Tak!
            Draco stał niecierpliwie pod drzwiami.
  - Stukał - znów mówił do siebie z ironią w głosie. - Walił w drzwi, a nie stukał.
            Po chwili pan Gustav stał naprzeciw blond chłopaka.
  - O to ty młodzieńcze.
  - Dzień dobry panu.
  - A co cię tu znów sprowadza? Czyżby dziewczyna się młodzieńcowi zgubiła? - starszy pan mówił jak zwykle donośnym głosem.
  - Nie, nie, nie. Nie o to chodzi.
            Pan McCalister spojrzał na niego ze zdziwieniem.
  - No to co cie tu sprowadza? - on również zaczął być niecierpliwy.
            Po południu miał plany pooglądania ze swoją żoną spokojnie telewizora, ale niestety musi teraz rozmawiać z tym chłopakiem. Zaczął dawać po sobie poznać, że Draco musi pośpieszyć się z tą swoją sprawą, bo zaraz miał się rozpocząć jego ulubiony serial „Miłość miłością, ale zazdrości trzeba unikać”.
  - Proszę pana, miałbym do pana pytanie. Dzisiaj rano ta dziewczyna z naprzeciwka dostała bukiecik róż i...
  - A taaak - przerwał mu pan Gustav. - Zdziwiłem się, gdy ten chłopak go tu przyniósł. Myślałem, że tam młoda dama jest z panem...
  - Bo jest - dodał szybko blondyn, ale starszy pan nie zwrócił na to uwagi.
  - …. Przyszedł tu dość wcześnie rano - zaczął się drapać po głowie, jakby chciał sobie przypomnieć co było dalej.
  - Bo Hermiona jest ze mną  -  Draco zamyślił się na chwilę.  -  Tak?
            Gustav był już starszym człowiekiem, miał też słabą pamięć, ale energii miał dwa razy więcej niż nie jeden nastolatek.
  - Pamięta pan jak wyglądał?
  - A taki wysoki w długiej czarnej pelerynie... wydawał się bardzo groźny, jak jakiś włamywacz!
             Chłopak otworzył szeroko oczy, nie mógł uwierzyć w to co usłyszał.
  - A jak wyglądał?
  - Oh chłopcze nie mogę ci powiedzieć, nie widziałem twarzy bo miał maskę!
            Blondyn zaczął podejrzewać, że staruszek rzeczywiście mógł już trochę pozapominać i teraz wymyśla jakąś historię. No bo żeby przychodził tu jakiś typek w czarnej pelerynie i masce. To bardzo nieprawdopodobne. Jeszcze dał Hermionie bukiet kwiatów! No to już przesada! Kim on w ogóle jest? Na początku myślał, że to ten Ron, ale teraz... on chyba by się nie przebierał za jakiegoś tam śmierciożerce?
  - Pamięta pan coś jeszcze? Może słyszał pan głos? Czy coś?
  - Przeszedł korytarzem zostawił bukiet i sobie poszedł. Akurat stałem w drzwiach, bo rozmawiałem z Panem Fredrikiem z drugiego piętra. To miły pan ale strasznie nudny.
  - Dziękuje panu - powiedział szybko Malfoy.
            Nie miał ochoty słuchać wykładu o panu Fredriku. Co też ten Gustav mógł jeszcze mu naopowiadać, pewnie stałby tu z nim cały dzień, a przecież ma dzisiaj jeszcze tyle do zrobienia! Musi iść po Mionę do pracy, a później mają razem spędzić popołudnie i wieczór, może nawet noc?
            Po ciele Dracona przeszedł dreszcz ekscytacji. Już tęsknił za jej bliskością, a nie widzieli się tylko z godzinę.
            Już miał odejść od pana Gustava, ale ten go nagle zatrzymał.
  - A!! Zapomniałbym.
            Draco spojrzał na niego z nadzieją w oczach. Czyżby coś sobie jeszcze przypomniał? Może coś bardzo ważnego!
  - Kiedy ten w pelerynie zbiegał na dół spadł mu kaptur. Widziałem jeszcze kątem oka, że chyba miał rude włosy.
  - Achaa - odpowiedział z udawanym spokojem. - Dziękuje panu bardzo.
  - Proszę - powiedział staruszek i zamknął drzwi za sobą.
            Czyli jednak! To mógł być ten rudzielec Weasley! Ale co on tu niby robi? Podobno wyjechał! I to daleko. No cóż, teraz to nie było ważne. Draco szedł powolnym krokiem w stronę wyjścia. Jeszcze nie była pora, by iść po Hermione, ale wolał wyjść z kamienicy niż samotnie tułać się po swoim mieszkaniu i z niecierpliwością oczekiwać na spotkanie z Mioną.
            Spokojnie wyszedł z kamienicy i wtedy...
  - Malfoy!!! - usłyszał za sobą ciężki, męski głos.
            Zaraz po tym poczuł silne uderzenie między barkami. Zaraz zwalił się na ziemię. Jęczał z bólu, bo był nieznośny, nie do wytrzymania. Nie mógł przez parę sekund pojąć tego co się dzieje. Ale później z trudem spojrzał na tego, który go zaskoczył silnym uderzeniem w plecy.
  - Artur - warknął blondyn.
  - Taaak!! Brawo!!! Zgadłeś - powiedział ironicznie z udawaną radością. - Zgadnij co będzie dalej.
  - Teraz? - wysapał Draco.
            Starał się podnieść z ziemi, ale szło mu to słabo. Ból był niewiarygodnie silny. Czół się gorzej niż jakby dostał jakimś zaklęciem, czy coś.
  - Teraz to ja cię zabije - powiedział cicho Draco.
            Artur wpadł w panicznie szyderczy śmiech. Blondyn naprawdę go rozbawił. Według niego, to chłopak teraz kładł się pod wpływem bólu, a on tylko stał si się patrzył. Miał o wiele większą szanse zabicia go, niż on jego. Ale nie chciał tego zrobić, jeszcze nie.
            Kiedyś obiecał Draconowi, że go zabije, ale jeszcze nie nadszedł ten czas. Najpierw miał plany co do jego nowej wybranki serca – Hermiony.
  - Jesteś w złym stanie - mówił spokojnie Artur. - Odpuść sobie.
  - Głupiec - powiedział Draco.
  - Oh no nie denerwuj się tak Malfoy, nie chcę cię zabić. Jeszcze nie.
  -  To czego chcesz?!?! - warknął Draco.
            Śmierciożerca udawał, że się nad czymś zastanawia. Później zaśmiał się głośno, jakby przypomniało mu się coś bardzo zabawnego, a później z opanowanym wyrazem twarzy poinformował blondyna o swoich zamiarach.
  - Najpierw chce ją - powiedział. - Słyszałem, że ostatnio jakoś wam się układa.
            Draco wpadł w szał. Nie wiedział co dokładnie on planuje ale wiedział, że nic dobrego z tego nie wyniknie! On stwarza tylko same problemy! Może ją zabić i najwyraźniej miał taki zamiar!
  - Nie pozwolę ci! Nigdy!
  - To się okaże - powiedział z uśmieszkiem.
            Kiedy Draco chciał się na niego rzucić by obłożyć go pięściami Artur go ubiegł. Uderzył Dracona ponownie w plecy, a później w klatkę piersiową. Szarooki ledwo co jeszcze oddychał. Ale śmierciożerca nie miał litości. Przyłożył mu jeszcze dwa razy pięścią w twarz, a gdy ten już całkowicie nie potrafił podnieść się z ziemi, w spokoju odszedł.
            Draco jeszcze przez chwile leżał na ziemi, myśląc o tym co się stało. Ale nagle przypomniał sobie swoją obietnice, musi iść po Hermionę do pracy. Nie zważając na swój ból, ani krew spływającą po jego twarzy po policzkach, ruszył drogą w stronę prazy dziewczyny.
            Tylko co ona mu na to powie? Przestraszy się, czy też nazwie głupcem i idiotą, ze nie poszedł z ranami do szpitala? Nieważne, teraz to chciał tylko znów się z nią spotkać.



13 komentarzy:

  1. o ja ! zabieram się do czytania twojego bloga! ;**
    świetnie piszesz ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajno, fajno :D Czekam nn :d Ciekawe jaka będzie reakcja mionki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. o kuuuurcze :D
    się dzieeje :p głupi Artur! Jak on mógł Draco poturbowac? :x no nie ładnie!
    auć. reakcja Hermiony, będzie pewnie świetna :D
    to co, jutro nowy rozdział? :P

    droga-do-milosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzisiaj zaczęłam czytać twojego bloga i muszę przyznać, że nawet przypadł mi do gustu ;D
    http://dramiona-la-fin-de-la-vie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, piękny szablon. Mam do ciebie prośbę. Skąd masz tą piosenkę nr 22. Proszę o szybka odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oto tak znalazłam ją na youtube :)
      http://www.youtube.com/watch?v=sqXlC3jL-Gk

      Usuń
  6. I LIKE IT :DD

    OdpowiedzUsuń
  7. [SPAM]

    Chcesz poznać piękną i wzruszającą historię, zarazem mającą w sobie tyle emocji i wybuchowości?
    Masz okazję! Victoria, zwykła nastolatka, która prowadzi dotychczasowy normalny tryb życia, przeżywa szok. Otóż spotyka wielką gwiazdę popu, która niezbyt trudzi się codziennością. Ona- totalnie wybuchowa, dziewczyna z power'em, On-dzieli z nią wszystkie te same cechy. Victoria całym sercem go nienawidzi, a mimo to dalej nadarzają się okazje, gdy tych dwoje się spotykają 'przypadkiem'.
    http://jb-love-story-polska.blogspot.com/2013/05/2.html
    Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Holding on and letting go -> z Pamiętników Wampirów :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć ;) Wspaniały blog!

    Zapraszam do sb ;)
    http://cale-zycie-z-toba.blogspot.com/2013/05/prolog_2.html

    OdpowiedzUsuń
  10. kurcze, naprawdę nie lubiłam czytać o historii z poza murów Hogwartu, jednak pomyślałam że raz się żyję, przyciągnęła mnie estetyka bloga naprawdę świetnie dobrana muzyka :)Powieść naprawdę wywarła na mnie spore wrażenie, jestem oczarowana samym wyglądem nie wspominając o tekście :) Pozdrawiam i życzę weny. Mogłabym poprosić o linka do piosenki "September"? Bardzo mi się podoba ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.youtube.com/watch?v=nJzBcKM3ZIE :)

      Usuń
  11. Niegrzeczny chłopiec z tego naszego Draco :*
    dramione-teatr-uczuc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!